No i dobrze - mamy tu od lutego 2002 obecność w sieci. Wprawdzie bieżączka emigracyjna ostatnio się nieco zatyka, ale mamy w odwodzie Twittera.
Tak tu tylko postanowiłem podszepnąć Niektórym
Australijczykom, że czas założyć własnego Twittera. Taka moda.
Przed aferą Dziennik-Kataryna nawet papieżyca polskiej błogosfery nie miała
Twittera. A teraz ma i to z wysokim rankingiem.
Pan nic z tego nie zrozumiał.