czwartek, 28 października 2004

on
Psychologia.edu.pl :: portal psychologiczny: "Ja dzisiaj już wiem, że moja matka kreowała się na "matkę polkę". Żyła tylko dla dzieci(z przerwami)Chroniła, walczyła, tylko po co?
Dzisiaj ma schrzanione życie, nie potrafi żyć dla siebie, a mnie trudno uwolnić się z poczucia odpowiedzialności za nią."

'..:: Carpe Noctem ::..': "Historia nieskończenie przewidywalna, bez żadnego zwrotu akcji, rozwijająca się jak grecka tragedia. Skakała mu po głowie ileś tam lat, raz chciała tego, raz tamtego ale nigdy nie była zadowolona. Zdaje się, że miała taki patent na życie. Zamierzała być króliczkiem, którego goniłby aż do starości i zawsze miałaby w zanadrzu "zmarnowałeś mi życie" i "co ja w tobie widziałam".

Sam mógłbym dopowiadać kolejne etapy. Domagała się od niego forsy, jak nauczył się ją zarabiać, zaczęła się domagać dzieci. Kiedy już je miała, nagle chciała "wyjść z tego domu, rozwijać się i poznawać ludzi". I tak w kółko. Chciała się rozwijać zawodowo, a zaraz potem "nie mogła znieść presji". Oczywiście przestała z nim sypiać, była zbyt zmęczona i zupełnie straciła już zainteresowanie "takimi rzeczami", ale zdaje się nie do końca, bo wyglądało na to, że zaczęła sypiać z innymi.

Paweł znosił to długo, aż zorientował się, że zajechał w rejony, których nigdy w życiu nie chciał zwiedzać, i nie umiał pojąć, skąd, u diabła, się tu wziął. Tak to już jest. Są kłótnie, które zostają na zawsze, i sytuacje, które wszystko zmieniają, jak wybór złego zjazdu na autostradzie. Nadszedł dzień, kiedy mój siostrzeniec uświadomił sobie, że jego życie aż do tego momentu zostało kompletnie schrzanione, i że wynika to z systemu, według którego funkcjonuje jego związek, więc nic nie będzie lepiej. Zbuntował się i postanowił ratować to, co mu jeszcze zostało. Miał forsę, więc wynajął mieszkanie, zabrał jakieś osobiste rzeczy i rozpoczął życie wygnańca, śpiąc na materacu z Ikei, wśród nierozpakowanych pudeł z książkami, i patrząc przez obce okno w maleńkim pokoju na obcą ulicę. Nie bardzo umiał pojąć, jak właściwie do tego wszystkiego doszło, ale fakt pozostawał faktem. Czuł się wolny. Był winny, był potworem, ale był wolny. Po raz pierwszy od bardzo dawna.

Słuchałem nadal cierpliwie, ale ta historia nijak nie tłumaczyła ani dworca, ani jego rozdygotanego, łamiącego się głosu, białej jak papier twarzy i krwi na ubraniu. Bywają związki kompletnie nieudane, a bywają takie, które z czasem takimi się stają. Kiedy słyszałem tę historię w nieco innej wersji od mojej matki, powiedziałem obojętnie "cóż, widocznie Bóg stworzył ich do siebie plecami". Usłyszałem wtedy gniewne kazanie o wartościach rodzinnych, bo moja matka jest prawowierną katoliczką i nic jej tak nie drażni, jak pewna tradycja, w myśl której praojciec Adam był żonaty co najmniej dwukrotnie. Jego pierwsza żona, imieniem Lilith, w momencie stworzenia była przyrośnięta do niego plecami, potem nigdy się nie rozumieli, a w końcu go porzuciła.

Co do mojego siostrzeńca, to byłem pewien, że w końcu dojdzie do miejsca, w którym zatłukł swoją byłą pogrzebaczem.

Wyglądało na to, że już się zbliżamy do tego, więc nalałem mu jeszcze koniaku. Niewiele jeszcze mogłem zrobić. "

wporzoSerwis dla wporzoLudzi! Jest wporzoMuza, wporzoModa, wporzoKsiazki, wporzoFilmy, wporzoMixer i wporzoKaraoke. Wszystko co mamy jest wporzo!: "

16.10.2004 21:19
Dzisiejszy dzień jest dniem wspomnień!!
Dzisiaj zaczęłam dzień o 9.00 śniadanko i TV jak zawsze. Potem ruska się
uczyłam i się nauczyłam i informy(jeszcze jutro powtórzę ją). A jutro
zamierzam się nauczyc polaja i fizyki. Przed chwilką oglądałam Miłość w
rytmie hip-hopu na kompie i ten film mi się podoba,wzruszyłam się i
musialam se przypomnieć moje życie, ktore jest tak ppkręcone i schrzanione
że nie wim. Kiedy się urodziłam byłam wesola, wszytsko lubiłam itp. jak
normalne dziecko kiedy się przenieśliśmy do Redy też tak było tylko do
czasu kiedy 3 lata temu moje rodzice wzięli rozwód. Cały dotychczasowy
świat się zalił całkiem się zmieniłam stałam się zgorzkniała, w nikim nie
miałam wsparcia i pomocy cholernej bo nikt tego nie przeżywał tak jak
ja.Nikt nie mógł mi cholernie pomóc, a do cholery tego potrzebowałam. W
wakacje rok temu się przeprowadziłam do Gdyni. Myślałam,że będzie inaczej a
tak nie jest. Poszłam do nowego gimnzajum zostawiłam wszystkich moich
ziomków i chciałam zacząć nowe życie.Tu się nieszczęśliwie zakochałam w
chłopaku, który ma już dziewczynę. Wiedziałam, że nie miałam u niego szans
i dlatego odpuściłam, ale kiedy zawsze na niego patrzałam i przypominałam
sobie że on nie jest dla mnie. Serce mnie bolało z żalu i zabijałam cząstkę
siebie zawsze. Zapomniałam o nim ale pojawił się następny traz w liceum.
Kilka dni po rozpoczęciu zauważyła kogoś znajomego w 3 klasach. Na
początku to było patrzenie i śmanie się(a ja się ukrywałam). Potem rozmowy.
Teraz kiedy wiedziałm kim ja jestem troszkę pogadaliśmy razem i o sobie.
Kilka dni poźniej dowiedziałm się ,że ma dziewczyne którą zna od
podstawówki i załamałam się i mam doła do dziś dnia.Dorota mówiła że mam u
niego jakieś szansy, ale wiem że nie mam u niego żadnych szans. Poprostu
mam przerąbane życie zakocuje się w męźczyznach ktorzy są zajęcie, ale ja o
tym sie potem dowiaduję. Dlatego wczoraj ubolewałam swojej życie przy
puszce piwa. Teraz wiem, że jestem całkiem sama. Jest wiele osób z takimi
problemami, nie zazroszczę wam wiem jak to jest. Moje życie to pasmo
nieszczęść i tak jak wtedy tez zabijam każdą cząstkę siebie.Mam smutne
życie. Pa wszystkim!Narka

Kitty Praid"

0 Komentarze:

Prześlij komentarz

Komentować mogą jedynie zalogowani użytkownicy z podwyższonym stopniem anonimowości. Anonimy niskiego stopnia nadal odbieram na priva, ale ich nie publikuję ze względu na hasbarę schetyniątek.
Można tu użyć niektórych znaczników HTML, takich jak <b>, <i>
"Przepis" na aktywny link w komentarzu (dla niezorientowanych):
Do komentarza wstawiamy hiperłącze w postaci
<a href="http://poprawczak.blogspot.com/2013/04/anonimowe-komentowanie.html">tu wstawiamy tytuł linkowanego utworu lub jakąś frazę</a>
tutaj więcej szczegółów